| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Moje nowe gg.742949
RSS
wtorek, 27 maja 2008

wczoraj po południu byłam u Basi w przedszkolu, na przedstawieniu calineczka. po wszystkim pojechałyśmy do babci Sz. złożyć życzenia (babci K. życzenia i prezenty składaliśmy w niedzielę).

w tym roku hitem prezentowym są rododendrony :-)

dziś  z okazji starjku naszego zdołowanego i skołowanego nauczycielstwa Marcin został w domu. bynajmniej nie był to dzień zmarnowany - jeden ząb zaplombowany, jedna uparta jedynka wyrwana. i przyokazji odwożenia Basi do przedszkola zakupy zrobione i obiadek od babuni K. odebrany (krokiety z mięskiem - mniam mniam)

pogoda dopisuje, choć zapowiadali burze. piorę pościel, trochę dużo się tego zgromadziło.

13:28, paniaobgaduje
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 26 maja 2008

dzień matki.

Tomek miał urlop 2 tygodnie. zużytkował go na remont piwnicy. owszem bardzo ważna rzecz, ale cały urlop przesiedzieliśmy w domu.

monotonia mnie dobija. nic się nie zmieniło. może zbyt wiele chcę od życia?? dzieci zdrowe, rodzice odpukać też nie najgorzej ze zdrówkiem.

cieplej... zaczyna sie męczarnia z koszeniem trawy.

dzisiaj po południu u Basi dzień mamy - idę na przedstawienie.

09:09, paniaobgaduje
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 lutego 2008

A to moja Basia na balu karnawałowym w tym roku

Ferie się skończyły. Pierwszy tydzień spędziłam z Baśką w szpitalu (migdały). A drugi tydzień przesiedzieliśmy z Marcinem w domu. Młody miał totalną grypę, i jeszcze dzisiaj siedzi w domu. Basia doszła szybko do siebie, choć do przedszkola za bardzo nie chciała iść.

12:56, paniaobgaduje
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 lutego 2008

Od dzisiaj mamy ferie, jedynie Tomek zaczyna urlopowanie od jutra. Przed nami 2 tygodnie, bez obowiązków szkolnych, przedszkolnych i pracowych.

W planach:

-4-dniowy pobyt w szpitalu z Basią, potem tydzień rekonwalescencji,

- dla chłopaków, ocieplanie sufitu w piwnicy, stawianie nowej pergoli w ogródku i 2 -krotne wyjście na teatrzyk dla dzieci.

Wspominkowo o Dniu Babci i Dziadka:

- u Marcina

 

- u Basi

 Basia to ten aniołek z aureolką

12:39, paniaobgaduje
Link Komentarze (1) »
piątek, 08 lutego 2008

Spacer z Zarą

11:50, paniaobgaduje
Link Dodaj komentarz »

Wspomnienia z Barbórki

Barbórka u Marcinka

Uroczystość Dnia Górnika u Basi

11:48, paniaobgaduje
Link Dodaj komentarz »

Zima w naszym ogródku

11:07, paniaobgaduje
Link Komentarze (2) »
czwartek, 24 stycznia 2008

Wydarzenia mijającego tygodnia:

-poniedzialek dzień babci i dziadka u Marcina w szkole

-wtorek dzien babci i dziadka u Basi w przedszkolu; Basia była u laryngologa - dostała skierowanie do szpitala na wycięcie wszystkich migdałów, trzeci jak zwykle odrósł; Tomek byl z Basią u kosmetyczki, przebili uszka, młoda ma kolczyki jak na dziewczynkę przystało ;-)

- środa dzieciaki w domu na obserwacji, smarkają się i są jakieś "blade". Od rana dostają końskie dawki witamin i leków uodparniających (mam nadzieję, że im nie zaszkodzi)

- bal karnawałowy u Marcina, młody będzie przebrany za żołnierza - nie udało nam się zorganizować przebrania rycerza

11:17, paniaobgaduje
Link Komentarze (1) »
wtorek, 08 stycznia 2008
Niemoc

Jakaś taka niemoc mnie ogarnęła. Po świętach nie mogę dojść do ładu z samą sobą. Dzieci po długiej przerwie, poszły wczoraj pierwszy dzień do szkoły/przedszkola. Jestem bez auta, więc korzystamy z uprzejmości dziadków. Trochę dziwnie się czuję mając tatusiów za kierowców taksówek. Pisać mi się nie chce, łażę tylko po znajomych blogach i podczytuję.

Pogoda straszna. W ciągu dnia chlapa, w nocy ta breja zalegająca na ulicach zamarza i nad ranem mamy przepisowe lodowisko (jak ja żałuję, że butów z rakami nie mam). Tylko Marcin się cieszy, nie wiedzieć z czego. Ja staram się chodzić jak najwolniej, wybieram miejsca wydające się mieć dużą przyczepność i co, a to że dwa razy lądowałam już na tyłku. A młody włazi w największe ślizgawice, wręcz ciągnie mnie drogami, gdzie największe oblodzenia i tylko kilka razy udało mu się stracić równowagę (ach ta młodość ;-).

Życzę wszystkim pomyślności w Nowym Roku :-)

10:30, paniaobgaduje
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 grudnia 2007

Miający tydzień był niezbyt udany.

Zaczęło się od stłuczki w poniedziałek. Kosztuje mnie to dużo nerwów i pieniędz, i będzie się ciągnąć dalej w nowym roku, na szczęście mąż wyrozumiałe (nie wiem dlaczego), . Auto u mechanika, dowód rejestracyjny zatrzymany, dodatkowy przegląd na karku i  wszelkie zniżki z ubezpieczenia przepadły (niestety nie tylko mnie).

Potem było ciut lepiej. Dwie nocki przekaszlane - nieprzespane . Obecnie: ja na antybiotyku - zatoki, Marcin na antybiotyku - oskrzela, Baśka - wielka niewiadoma - przyłączyła się dziś w nocy do kaszlenia.

Pierniki zostały upieczone i udekorowane w środę. Zastanawiam się czy nie za wcześnie, bo zaczynają znikać w zastraszającym tempie. Muszę wymyślić jakąś kryjówkę. W środę też kupiliśmy karpia i podrzuciliśmy babci (niestety nie potrafię piec ryb :-()

Wczoraj byliśmy na jasełkach w szkole u Marcina- kupiłam sobie maleńki wykonany przez dzieci stroik na stół. Jasełka u Basi były we wtorek - młoda grała rolę mikołaja - na szczęście bez dialogu, dzwoniła tylko dzoneczkiem chodząc wokół dzieci.

Aha, choinka stoi ubrana od niedzieli, mieszkanie praktycznie sprzątnięte, dzieci od środy w domu, czekamy tylko na święta (i Mikołaja).

10:27, paniaobgaduje
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4